Blog o miłości do urządzania własnego gniazdka... o miłości do shabby chic, scandi, retro a także o pasji tworzenia i zmian...

Lustereczko... shabby

Bardzo lubię lustra. Stojące, wiszące,  małe i duże. Oczywiście ze względu na ich funkcje, ale przede wszystkim ze względu na ich walor dekoracyjny. Są fajną i uniwersalną dekoracją, prezentem pasującym w każdym domu. Kiedyś napiszę o tym dłuższy post.
Dziś chciałam Wam pokazać małe lusterko, które kiedyś dostaliśmy z mężem na nowe mieszkanie. Jest urocze. Tylko, że jak troszkę rozjaśniłam swoje wnętrze w gniazdku,  przestało mi pasować.
Ostatnio pomyślałam, że szkoda, żeby stało gdzieś schowane... bo ma swój klimat.
I zaczęłam małe przerabianie.
Użyłam do tego pędzla, białej farby, papieru ściernego.
( Najpierw pomalowałam dwukrotnie,  potem gdzieniegdzie przecierałam papierem ściernym ) 
 Teraz ma swoją nową odsłonę i nowe miejsce :)

KLIMATYCZNE LUSTRO, takie rycerskie :)


A to już po LIFTINGU  ;)  Lustro stało się bardziej LEKKIE...wizualnie.




NOWE ZASTOSOWANIE I NOWE MIEJSCE


Udostępnij poprzez:

Pogaduchy

6 komentarze:

  1. W poprzedniej wersji podobało mi się bardziej,ale jest ok

    OdpowiedzUsuń
  2. a skąd świeczniki? drewniane są?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, drewniane przecierane. Ja znalazłam je w lokalnej księgarni, na wyprzedaży, ale w allegro też są.

      Usuń
  3. Wyszło rewelacyjnie - moim zdaniem wygląda zdecydowanie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. ach jak cudnie wyszło musze takie lustereczko gdzies upolowac pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń