Blog o miłości do urządzania własnego gniazdka... o miłości do shabby chic, scandi, retro a także o pasji tworzenia i zmian...

Bo diabeł tkwi w szczegółach...

Kochani,
Ostatnio w przypływie weny zrealizowałam kilka pomysłów w domu. Może nie są to wielkie metamorfozy, ale zauważyłam, że właśnie te pozornie nieznaczące szczegóły czasami zmieniają, bądź wypełniają wnętrze niesamowicie ;) Dostaje od Was wiadomości, gdzie wyszukiwać klimatycznych mebli, dodatków...itp. Oczywiście zajeżdżam często do różnych sklepów z używanymi rzeczami, starociami...ale przyznam szczerze,że gdy zachodzę, aby się "rozejrzeć" to niewiele znajduję. Trzeba wiedzieć po co się konkretnie jedzie i zaglądać w tym kierunku, wtedy sukces jest bliższy. Dzisiaj o tych szczegółach, dodatkach i funkcjonalności w pokoju dziecka, a już niedługo o dodatkach "wygrzebanych" do sypialni ;)
***
      Pochylam się nad pokojem mojego maluszka dość często, nie jest on duży...ok 9-10 m2, a chciałabym w nim tyle pomieścić. Podzieliłam go ostatnio na coraz konkretniejsze strefy. I faktycznie jesteśmy obydwoje zadowoleni. (Troszkę rzeczy schowaliśmy ) Zauważyłam, że jeśli wszystko ma w zasięgu ręki, wzroku,  oraz zabawki, rzeczy mają swoje miejsce, chętniej podejmuje zabawę i jest zadowolony. W pokoju, w którym wszystko jest włożone do jednego kosza trudno o sensowne zajęcie, widać u dziecka rozdrażnienie, nie korzysta w pełni z tego co ma i trudniej zmobilizować do sprzątania, bo nie wiadomo, co, gdzie ma leżeć. 

 Strefa czytania i "pisania"


Dzięki biblioteczce i półeczkach, mały świadomie wybiera bajki do czytania, nawet te, o których już nie pamiętał.Przegląda, przesuwa, widzi okładki i decyduje.


Udało mi się stworzyć strefę z lusterkiem (pielęgnacyjną:) na wysokość wzroku synka. Czarek nagle polubił się czesać.
Ma też swoją "dziecinną" perfumkę i teraz nie może się doczekać wyjść z domu,aby móc się psiknąć.


Na parapecie zrobiliśmy strefę pogodową, przyrodniczą oraz muzyczną:) Czarek rano zagląda jaka jest pogoda i wprowadza zmiany na tablicy, podlewa kwiatki i obserwuje :)
A wieczorem i w ciągu dnia na swoim najprostszym i najtańszym na świecie odtwarzaczu płyt włącza swoją ulubioną muzykę. Wieczorem na wyciszenie, w ciągu dnia bardziej żywą.



 Strefa zabawy
Na półkach zabawki układamy raczej pojedyńczo lub tematycznie, aby nie było wielkiego chaosu.  


Przyglądając się szczegółom w pokoju można znaleźć starą tablicę retro z obrazkiem z przedszkola, świecznik oraz anioła stróża . Faktycznie te elementy są znalezione w punkcie ze starociami....



Na bieżąco też jednak wynoszę część zabawek, z których wyrósł, albo już się nie bawi, im więcej prostoty, krzykliwości tym lepiej i zdrowiej dla dziecka;)
Jak macie jeszcze dla mnie jakieś inspiracyjne kąciki, które mogę wcisnąć u Cezarego w pokoju, czekam na podpowiedzi :)

Udostępnij poprzez:

Pogaduchy

9 komentarze:

  1. Joasiu oczarowałaś mnie pokoikiem Czarusia
    Strefy to strzał w "10"
    porządek, ład, przytulność
    dziecko potrzebuje do zabawy współtowarzysza, anie miliona zabawek.
    Plakat ze stara klasą i anioł - cuda, perełeczki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Plakat retro jest wspaniały. Pokój jest śliczny a jednocześnie funkcjonalny. Koncik czytelniczy to mój faworyt w tym pokoju:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny pokoik i ten kącik do czytania :)pozdrawiam serdecznie Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. Strefy w pokoju dziecka to bardzo fajny pomysł!!! Bardzo mi się podoba!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana Ty i te Twoje pomysły!! Jestem zachwycona jak uczysz Czarusia tylu normalnych, prostych ale jakże potrzebnych rzeczy! Brawo Ty!!:):):) pokoik wygląda super! Czaruś ma bardzo mądrą i zdolną mamusie:)
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj strefa pielęgnacyjna mnie rozczuliła ;). Taki mały mężczyzna u jego rytuały. Cały pokoik wygląda ślicznie :). Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń