Blog o miłości do urządzania własnego gniazdka... o miłości do shabby chic i do rzeczy pięknych...

Aranżacja urodzin

Witajcie ;) 
Nadszedł czas na drugie urodzinki mojego synka... w takich momentach jestem wzruszona,że mam zaszczyt być mamą,że mam zaszczyt kochać, tak mocno, dać serce komuś tak cudownemu i ofiarować mu swój czas. No właśnie czas, coś czego w dzisiejszym świecie dajemy dzieciom najmniej...szkoda. Ja dlatego na przekór temu, że można wszystko zamówić, nic nie robić, za wszystko zapłacić, nie nie wymyślać i "mieć z głowy", organizacją urodzinek zajęłam się sama, w domu, normalnie, kameralnie, aby moje szczęście widziało mój wysiłek dla niego, aby widziało, że mi się chciało... :) Może nie stworzyłam nic szczególnego, ilość dekoracji nie powala,ale jest z sercem - to na pewno:) 
Czaruś chętnie uczestniczył w przygotowaniach. Moje wizje spięła w całość
 przelewając tak wspaniale na papier mój pomysł i drukując mi wymyślone zaproszenia itp.-  Za co im serdecznie dziękuje ;) Motyw imprezki - KOTKI :) Nie wiem skąd aż taka miłość mojego dziecka do kotów. Ja za tymi stworzonkami nie przepadam, mój mąż też nie, ale Czaruś .... ciągle koty, a żywe to szczególnie darzy taką czułością, że można się wzruszyć. Jego ulubiona bajka są stare
 " Przygody kota Filemona" :) 
Chciałam, aby w tworzeniu dekoracji kotek był skromny, minimalistyczny i troszkę inny. Zdecydowałam się na kolory przewodnie żółty, biały, szary i czarny. 




Gdy szykowałam przyjęcie Cezary piszczał z radości, bo wszędzie widział koty. Tak przeżywał pokazując kotki,myślał, że ja o tym nie wiem, że są wszędzie :)



 Szkoda , że nie wszyscy mogli dotrzeć do nas ;( Epidemia grypy w tym roku jest wyjątkowo upierdliwa. Na każdego gościa czekał podarunek słodki z podziękowaniem za przybycie. 






Na czas urodzin zrobiliśmy małe przemeblowanie połączyłam stół z pokoju gościnnego i z kuchni. Miejsca było wystarczająco ;) Każdy mógł swobodnie usiąść, a i Czaruś miał miejsce do zabawy. 

 Oto mój prawie dwuletni kotek: )

Jestem ciekawa Waszych opinii. A wy gdzie robicie dzieciom, bliskim urodziny? W domku, w lokalu? Robicie tematycznie coś;)? Podzielcie się swoimi doświadczeniami.

JOASIA

Udostępnij poprzez:

Pogaduchy

33 komentarze:

  1. Joasiu wszystko jest bombowe!!! Ty to masz głowę pełną pomysłów:) Jak dla mnie wyszło Ci rewelacyjnie!! ja zazwyczaj na nasze urodzinki robię ciasto, kawusia i kilku gości na tym koniec, dzieciaczkom wiadomo że inaczej się robi, ale to co Ty wyprawiasz to bardzo podziwiam zapracowana czy chora oddajesz i tak całą siebie rodzinie! Super z Ciebie mamuśka:)
    A Czarusiowi wszystkiego co najpiękniejsze w dzieciństwie, dużo beztroskich, pełnych zabaw i miłości lat. Żeby zawsze był takim uśmiechniętym kotkiem, spełniał swoje dziecięce marzenia i przede wszystkim był zdrowy!
    Ściskam mocno
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj napatrzeć się nie mogę, no nie mogę :)) Piękne wszystko, dosłowne wszystko! Koci soczek, koci torcik (też sama piekłaś?), babeczki z kocimi dwójeczkami, te paczuszki w ramach podziękowań... Tyle pracy w to włożyłaś, podziwiam i grautuluję bo synek na pewno był mega zadowolony :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie wyszło z tymi kociakami był pomysł trafiony :) Buziaki dla kotka Czarusia :))

    OdpowiedzUsuń
  4. super
    Sto Latek w zdrowiu i radości :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Joasiu, chyba tylko roczek wyprawiłam moim dzieciom. Teraz to już duzi mężczyźni. Teraz jakaś moda na te urodziny nastała. Kiedyś nie było tego, No może 18-nastka, którą sama miałam. Zastanawiam się, czy takie celebrowanie każdych urodzin jest ok? Ja zapamiętałam te jedyne. Ale przecież to zależy tylko od nas samych, od tego co nam sprawia radość i daje szczęście.
    Napracowałaś się na pewno przy organizacji tego święta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie tematyczne imprezy:) Pięknie przygotowałaś urodziny... wszystko tak perfekcyjnie przygotowane! A tort po prostu cudny:):):) nie wspominając o Czarusiu:)
    słonecznej niedzieli Joasiu:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze, ale fajnie to wszystko wymyśliłaś. I te wszędobylskie koty idealnie wkomponowały się w całość :)) A może na kolejne urodzinki, to Czaruś dostanie prawdziwego kotka ;)))
    Zdrówka i szczęścia dla Malucha życzę!!!
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku oby nie;) Ja Ci się przyznam szczerze, boję się kotów;)

      Usuń
  8. Cudowne przyjęcie! Zdjęcia jak z czasopisma:-)
    Wszystkiego dobrego dla Czarusia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty ciemno u mnie tego dnia było niesamowicie. Cieszę się, że mogłam uchwycić cokolwiek bo potem pamiątki by nie było:(

      Usuń
  9. Ja niestety nie mam warunków na imprezy w domu, ale w zeszłym roku zrobiliśmy mini imprezkę Halloweenową (http://treasuresofhome.blogspot.com/2014/11/halloween.html). Najlepsza zabawa jest chyba podczas przygotowań :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki słodki kociaczek :) Uściski dla jubilata!
    Bardzo lubię takie połączenie kolorystyczne :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudne przyjęcie, mnóstwo wysiłku włożyłaś w jego przygotowanie, ale wszystko jest dopracowane w najdrobniejszym szczególe. Szczerze podziwiam :)
    Najlepsze życzenia dla Czarusia :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  12. wygląda to wszystko rewelacyjnie! brawo za pomysł i realizację :) to świetnie, że wkładasz serce w przygotowania i nie idziesz na łatwiznę :) sto lat dla Czarusia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem zauroczona taką oprawą urodzin. Cudnie to wszystko wygląda. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudnie Tez jestem zwolenniczka imprez w ktore wklada sie serce U nas dopiero co po kreglowych urodzinach Zapraszam www.dorotanaprzedmiesciach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie to wszystko zrobiłaś. Każdy szczegół dopracowany:) Ja gdy moi chłopcy byli w wieku Czarusia też przygotowywałam urodzinki w domu, wkładając dużo serca i pracy. Później to się zmieniło, gdyż imprezy odbywały się w salach zabaw dla dzieci. Znacznie mniej pracy i bałaganu. Obecnie moi chłopcy mają 12 lat i od 2 lat jest powrót do urodzin w domu. Może dlatego, że dzień urodzin to lato, więc wybierają świętowanie z kolegami na ogrodzie.
    100 lat dla Czarusia !

    OdpowiedzUsuń
  16. Asiu, przepięknie! Ja myślę, że trzeba celebrować, stwarzać piękne chwile od małego- dzieciaczki chłoną jak gąbki i wynoszą potem wszystkie przeżyte chwile i emocje z domu w życie, a jeśli od małego uczy sie maluchy estetyki, wartości rodzinnych, wspólnego świętowania i spędzania razem czasu, to jest to najlepsze wraz z witaminą M co możemy dać dzieciom jako bagaż na przyszłą dorosłość. Zazdroszczę przestrzeni, ja mam 56 metrów mieszkanie, ale mój bączek przyjęcie z okazji chrztu miał urządzone w domu - było ciasno, gwarno, wesoło i co w domu to w domu, u siebie najlepiej. Mój Jasio kończy dwa latka we wrześniu, ale ja sobie juz teraz powoli planuję co i jak. Zakupiłam już drewniane kolorowe dziecięce dwójeczki i przepiękną paterę ozdobioną w kolorowe mufinki na ciasteczka. Chciałabym też sama zrobić tort, nigdy w życiu nie robiłam, ale kuszą te piękne gotowe.... Zaproszenia cudeńka robi moja mama. Generalnie świetnie jest urządzać takie imprezy u siebie, dziecko tez inaczej to przyjmie, bo jest w znanej sobie przestrzeni. Pięknie to zorganizowałaś, buziaki dla Synka, zdrowia i szczęśliwego dzieciństwa, a takie już ma. Nie odpisałam, jak znajdę chwile wyślę maila :-) jeszcze popatrzę na zdjęcia :-) Dominika :-)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kochana. Ściskam mocno:) Tort zamówiłam u koleżanki:) Aż taka cudna nie jestem hehehe;) Ale jasno określiłam jak ma wyglądać:) Dziękuję za Twoje słowa;)

      Usuń
  17. P.S. Pierwsze urodzinki też urządziliśmy w domu, drugie będą tematyczne, myślę o czymś w temacie piratów/ podróży/ małpek - synek uwielbia małpki- ma sporo maskotek małpek, jego ukochana zbawia to małpka i w książeczkach pokazuje małpki, więc może Fiki-Miki, te klimaty :-) na 1 urodzinami zamówiłam mu świeczkę małpkę z jedyneczką na tort na Allegro, ale przesyłka nie doszła, więc teraz czas na małpki. A mój synek to właśnie taka radosna figlarna małpeczkę :-) Dominika.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale super!!! Brawo za konsekwencję kolorrystyczną - widać, że wszystko takie zaplanowane, nie ma tam nic przypadkowego. Świetne!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ...nie może być przypadkowo. Mama mi przyniosła pstrokate talerze na urodzinki czerwono -niebieskie i mówi "oj daj spokój nie musi być kolorystycznie" ale absolutnie się na nie nie zgodziłam hehehe:)

      Usuń
  19. Dziewczynki, cieszę się, że Wam się podoba;) Jesteście przekochane:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czarowałaś czarownie dla Czarusia... Piękne to wszystko i chłopiec cudny i cieszę się, że ma na imię Czaruś mam męża Czarusia a rzadko się zdarza by ktoś dał dziecku takie imię... a przecież jest cudne. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Superowo , wiem ile pracy Ciebie to kosztowało , ja swojej trójce zawsze robiłam, nie tak pięknie jak u Ciebie bo nie było tak wielu fajnych rzeczy ale też się starałam często po nocach żeby była niespodzianka.Zachwyt w oczach dziecka i uśmiech całą zapłatą.Dzieci to wszystko pamiętają ,mój najmłodszy syn (19lat)zapytał w lutym -mamo będzie coś i nie chodziło o tort tylko te coś,co tym razem.Rodzicom się nie chce bo po co można mieć gotowca a inni zapominają że to święto dziecka a nie czas na plotki dorosłych.Było reggae i Jamajka były gitary elektryczne i wszyscy sąsiedzi wiedzieli że jak klatka jest ustrojona to pod 40 jest impreza.Warto się postarać,trafić raz na takie przyjęcie do Ciebie to dopiero czad,goście na pewno byli zachwyceni,jak my wszyscy no!

    OdpowiedzUsuń
  22. Joasiu wyszło pięknie!! Niesamowicie klimatycznie, oryginalnie i z charakterem!:) Genialny pomysł. Te wszystkie dekoracje, detale no cudo:) Widać, że włożyłaś w to wszystko dużo serce i pracy. Uściski wielkie!

    OdpowiedzUsuń
  23. Rewelacja! my robimy w domu...jedyny minus to mało dzieci w rodzinie i znajomych -mało do zabawy

    OdpowiedzUsuń
  24. Super! Buzia sama się uśmiecha. Mój Młody ma urodziny z końcem lutego i akurat pechowo zawsze pół rodziny choruje wtedy, z nim na czele. Dlatego lepiej zorganizowani jesteśmy na imieniny, a urodzinki mamy na raty i kameralnie bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem pod wrażeniem przygotowanego przyjęcia. Wszystko dopięte na ostatni guzik i świetnie się prezentuje i najważniejsze, że synek zadowolony. Wszystkiego najlepszego dla Czarusia.Moja córka też uwielbia kociaki:)
    pozdrawiam
    lena

    OdpowiedzUsuń
  26. To musiało być cudowne przyjęcie... :)

    OdpowiedzUsuń
  27. moja 22miesięczna córcia też kocha kotki i wszędzie je widzi:) niedługo 2urodzinki więc szukam inspiracji :) Twój pomysł bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń