Więcej światła
Witajcie kochane,
Co porabiacie w taki cudny weekend?
U was też taka wspaniała aura na zewnątrz?
U mnie przepiękna pogoda... mam wrażenie, że czasami w lecie bywa u nas gorzej ze słoneczkiem:) Ja korzystając z uroku temperaturowego zabrałam się na sprzątanie i mycie okien. Nie, nie jestem pasjonatką szorowania futryn itp, ale wiem, że trzeba, więc mobilizuję się, chcąc mieć to już za sobą przed świętami. Robiąc porządki w sypialni, zdecydowałam, że mam już dość ciemności.. a dokładniej starej firanki, która zakrywała mi całe okno - zabierając tak cenne dla mnie i dla mojego samopoczucia promienie słoneczne;)
Stare firanki były już w kilku miejscach naderwane, więc znalazł się kolejny powód do zmian. Ponad to kocham wyeksponowane parapety, a dokładnie, gdy można poustawiać jakieś drobiazgi, dekoracje. W tym powyższym wydaniu wszystko było w większości zasłonięte...
Starą firankę zamieniłam na dwie proste, subtelne 100% bawełniane, białe zasłonki... Zakochałam się w nich ;) Są ponad to dobre gatunkowo. W tym przypadki mniej - dało więcej:)
Mimo, iż mój aparat nie potrafi uchwycić jak bardzo zmieniły moją sypialnię, efekt jest na prawdę super.
Jest jaśniej, takie proste zasłonki lepiej się komponują z całym wnętrzem sypialni.
Na parapecie postawiłam moje ukochane przerobione latarenki
( Kiedyś wspominałam, że kupiłam na allegro czarne metalowe i pomalowałam na biało, przetarłam papierem ściernym - komplety białych latarenek są dużo droższe;))
W ten sposób uzyskałam to co chciałam:) Prosto i tanio:)
Wracam do swoich generalnych porządków... muszę to przebrnąć:)
Teraz mam nawet jakoś większe natchnienie.
Na mnie słońce tak działa optymistycznie, jak mało co innego;)
Pozdrawiam cieplutko:)


